Czy to przykład pokrętnej logiki żydowskiej w “Wyborczej”?

Brat przesłał mi link do artykułu w “Wyborczej”: Kto zniesławia prezesa PWPW? Prokuratura przesłuchuje pracowników i szuka Endzi z Twittera i skomentował: Prokuratura jest już podporządkowana PIS. A teraz wyobraź sobie, ze podporządkowane zostanie tez sadownictwo. Wtedy PIS będzie mogło zgnoić każdego.

Odpisałem mu, że tzw. sędziowie w Polsce byli i są dyspozycyjni. Dla pieniędzy i układów zgnoją każdego w bezczelny, irracjonalny sposób. Gdyby tak nie było, to przejmowałbym się tym, co robi PiS. Brat znowu do mnie, że dobrze, ale kiedy PIS będzie rządził sądownictwem, to będzie jeszcze gorzej.

Nie sądzę, aby mogło być gorzej raczej lepiej wziąwszy pod uwagę, że PiS niejako zachęca do słusznej krytyki sędziów i na pewno liczy się z tym, że zachęta będzie długotrwała a zatem i ewentualnym sędziom z rekomendacji PiS też dostanie się od mediów, od obywateli.

Mając jednak trochę wolnego czasu postanowiłem choć pobieżnie prześledzić zarekomendowany mi przez brata ten artykuł w “Wyborczej”, no i co mamy? Napisałem bratu, jak niżej.

Przecież ta kobieta z Helsińskiej Fundacji (w tym artykule) plecie bzdury! Napisano tam “Zniesławienie jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego, ale w tym przypadku Prokuratura Okręgowa w Radomiu postanowiła ścigać je z urzędu. – To bardzo rzadka praktyka – mówi Dominika Bychawska-Siniarska, dyrektorka Obserwatorium Wolności Mediów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.” Ależ nie, często jest ścigane z urzędu gdy dotyczy osoby piastującej ważną funkcję publiczną i chodzi o interes społeczny / publiczny! Ba, nawet w przypadku Michalczewskiego który rzekomo żonę znieważył, prokurator zadziałał z urzędu, choć żona ochłonęła i się rozmyśliła i ODWOŁAŁA ZEZNANIA. Gdzie tu interes społeczny / publiczny? A jednak prokurator działał z urzędu, proszę: Skazać Michalczewskiego choć żona nie chce. Niekontrolowany, tajemniczy „interes społeczny”. Takie podobne działania z urzędu na pewno miały też miejsce za czasów PO-PSL gdy chodziło o (rzekomo) znieważanych i pomawianych funkcjonariuszy publicznych. To typowa pokrętna logika żydowska, bo owszem to praktyka niezmiernie rzadka – ściganie z urzędu za zniesławienie – gdyż większość osób znieważanych nie jest osobami publicznymi. I prokurator najczęściej nie zajmie się taką bzdurą z urzędu, zresztą pokrzywdzony od razu idzie z prywatnym aktem oskarżenia do sądu. Z kolei znieważeń osób publicznych (funkcjonariuszy państwowych) nie jest wiele i nawet jak w każdej takiej sprawie prokurator działa z urzędu, to w całej puli jest to niewielki odsetek. I w takim układzie owszem, możemy powiedzieć, że statystycznie to praktyka bardzo rzadka.

Art. 60. § 1 Kodeksu postępowania karnego stanowi, że w sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego prokurator wszczyna postępowanie albo wstępuje do postępowania już wszczętego, jeżeli wymaga tego INTERES SPOŁECZNY.”

Tymczasem ta pani z fundacji cytowana jest w “Wyborczej” tak: “Włączenie się prokuratury w przestępstwo z art. 212 kk jest uzasadnione w dwóch przypadkach. Kiedy do zniesławienia doszło za pomocą anonimowego wpisu w internecie i istnieje potrzeba ustalenia sprawcy lub gdy istnieje znacząca nierównowaga stron i osoba poszkodowana nie ma możliwości sama wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia – mówi Dominika Bychawska-Siniarska z HFPR.” No, mija się “trochę” z prawdą, prawda? Czy INTERES SPOŁECZNY to znacząca nierównowaga stron? Bez żartów.

Do przekazów niektórych gazet w tym “Wyborczej” zwanej przez niektórych “Wybiórczą” podchodzę, delikatnie mówiąc, nieufnie.

Przy okazji, czy żona Michalczewskiego w sprawie wskazanej wcześniej nie mogła wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia?! Oczywiście że mogła.