Co z prawdziwą reformą sądownictwa?

Partia „Prawo i Sprawiedliwość” udaje że reformuje sądownictwo. Jakieś tam niewielkie pozytywne skutki tej niby reformy może i będą będą, ale niewielkie. A może przeciwnie, będzie jeszcze gorzej. Coraz bardziej skłonny jestem przyznać rację tym którzy głoszą, że PiS sądy zawłaszcza, upartyjnia.

Jedyny ratunek dla sądownictwa a co za tym idzie – dla obywateli i Polski, to oparcie go na ławach przysięgłych ale przysięgłych a nie ławników. Dokładnie tak, jak wygląda to w USA ale jakoś niewiele się o tym mówi na polskiej rządzącej scenie politycznej. W USA to nie sędzia decyduje o tym, która strona ma rację ani o tym, czy oskarżony jest winny. Decyduje o tym ława przysięgłych czyli osób wylosowanych do tej sprawy które to osoby być może już nigdy w przyszłości nie zasiądą w ławie przysięgłych. Amerykanie wiedzieli i wiedzą o co chodzi – dlaczego tak nie jak u nas i w innych systemach tego typu jak nasz. O to, że takie „jednorazówki” nie są skorumpowane z adwokatami i radcami prawnymi. A sędzi etatowiec, a ławnik etatowiec? Wiadomo.

By wprowadzić ławy przysięgłych do polskiego sądownictwa to trzeba zmienić Konstytucję do czego wymagane jest 2/3 w Sejmie. I byłaby na to szansa ale PiS jakoś nie kwapi się w tym kierunku (Kukiz – tak). Dlatego obywatele powinni wywierać presję na rządzących i eksponować prawdziwe problemy – przekręty polskich sędziów a nie że ten czy tamten ukradł kiełbasę albo element wiertarki… Prawdziwy bowiem problem to przekręty w wyrokach, powszechnie. Mamy do dyspozycji internet, możemy zakładać własne blogi, fora w tym temacie. Publikacji obnażających przekręty sędziów jest coraz więcej. Niedawno powstał portal służący tak naprawdę tylko temu, każdy sędzia będzie miał tam swoją rubrykę: Osądź sędziego. Piękna inicjatywa. Takimi i bardziej aktywnymi (w trenie zorganizowane protesty pokrzywdzonych przez sądy wysoce wskazane) oburzeniami możemy wymóc zmianę o którą chodzi.

Komentarze do wpisu “Co z prawdziwą reformą sądownictwa?

  1. Idę o zakład, że w tysiącach spraw okazałoby się, że sędzia obraził (obraziła) prawo a reakcji na to nie było, bo pełnomocnik nie chce zostać napiętnowany przez środowisko albo strona występowała bez pełnomocnika i nie mając wiedzy prawniczej i sędzia dlatego czuł się bezkarny. Rozumiesz, ku…wa, strona, np. rolnik uwierzył, że tak ma być, bo przecież sędzia to zawód zaufania społecznego czy jakoś tak podobnie.
    No, co? Pobawimy się? Pomyślę, co trzeba by zrobić, aby coś takiego uruchomić. Zmiana prawa potrzebna? No pytam bardziej oświeconych, bo nie wiem.
    Uściślijmy praktycznie, co to jest obraza prawa. To jest taka ku…wa „pomyłka” sędziego, że ku…wa człowiek bez wykształcenia prawniczego nie pomyliłby się. Ba, gimnazjalista ze średnią ocen 3,5 nie pomyliłby się. Czyli, nie ma chu…a, „pomyłka” sędziego (sędzi) jest zamierzona, bo sędzia debilem nie jest skończywszy studia prawnicze i najtrudniejszą prawniczą aplikację. Tym bardziej, ze styl w jakim pisane jest uzasadnienie wyroku potwierdza, że jest to człowiek inteligentny.

Pozostaw odpowiedź Mariusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.